Namaszczenie chorychPodstawowe informacje: siłą na godzinę śmierci jest święte namaszczenie i wiatyk. Wiatyk - to łacińskie słowo via tecum: "na drogę z tobą". Wiatykiem nazywamy Komunię Świętą, tę na drogę do domu Ojca, ostatnią. Towarzyszy jej wyznanie wiary składane przez chorego i szczególna modlitwa Kościoła.

Bo do domu Ojca pójdzie każdy. Nie każda choroba i nie każda chwila jest tą ostatnią. Ale w każdej z tych trudnych chwil chce być z nami Jezus. Dlatego zostawił nam sakrament chorych.

W ciężkiej, zagrażającej życiu chorobie wierzący w Chrystusa przyjmuje sakrament namaszczenia chorych, który umacnia go w niesieniu krzyża cierpienia, pociesza w smutku, broni przed zwątpieniem w Bożą dobroć. Sakrament chorych udziela się żywym a nie umarłym.

Dlatego należy zadbać, by chory przyjął sakrament przed udaniem się do szpitala lub w czasie pobytu w szpitalu. Ten obowiązek spoczywa na najbliższej rodzinie. Mąż czy żona albo dzieci chorego przychodzą zgłosić pogrzeb, a na pytanie czy zmarły otrzymał sakrament namaszczenia odpowiadają: NIE. I tu często poda zaskakujące tłumaczenie: "nie chcieliśmy mamy czy taty przestraszyć?". Nie jest to na pewno postawa chrześcijańska.

Przecież kapłan przychodzący z sakramentem namaszczenia nie jest zwiastunem śmierci, lecz przychodzi umocnić chorego. Dlatego chorych z posługą prosimy zgłaszać wcześniej. W nagłych wypadkach w każdej chwili.

Udzielenie sakramentu chorym

Ewangelie świadczą o tym, że Chrystus wielką troską otaczał chorych w ich potrzebach cielesnych i duchowych oraz że to samo polecił czynić swoim wiernym. Szczególnym wyrazem tej troski jest ustanowiony przez Niego a ogłoszony w liście św. Jakuba (por. Jk 5,14-16) sakrament namaszczenia chorych, którego Kościół udziela swoim członkom przez namaszczenie i modlitwę kapłanów.

Człowiek niebezpiecznie chory potrzebuje szczególnej łaski Bożej, aby pod wpływem lęku nie upadł ba duchu i podlegając pokusom nie zachwiał się w wierze. Dlatego Chrystus w sakramencie namaszczenia daje swoim wiernym, dotkniętych chorobą, potężną moc i obronę.

Sakrament ten udziela choremu łaski Ducha Świętego, która umacnia ufność w Bogu, uzbraja przeciw pokusom szatana i trwodze śmierci. Dzięki tej pomocy chory może nie tylko znosić dolegliwości choroby, ale także je przezwyciężyć i odzyskać zdrowie, jeżeli jest to pożyteczne dla zbawienia duszy. Jeżeli jest to potrzebne, namaszczenie odpuszcza grzechy.

Komu należy udzielić namaszczenia chorych

Tego sakramentu należy udzielić wiernym, których życie jest zagrożone z powodu choroby lub podeszłego wieku. Sakrament ten można powtarzać, jeśli chory po przyjęciu namaszczenia wyzdrowiał i ponownie zachorował albo w czasie trwania tej samej choroby nastąpiło poważne pogorszenie. Chorym, którzy stracili przytomność lub używanie rozumu, można udzielić sakramentu, jeżeli istnieje prawdopodobieństwo, że jako wierzący prosiliby o to, gdyby byli przytomni.

Co należy przygotować w domu chorego

Stół nakrywamy białym obrusem. Na stole stawiamy krzyż, świece, naczynie z wodą święconą, kropidło, talerzyk z watą, odrobiną soli i kawałkiem chleba. Najbliżsi nie wychodzą do innego pokoju (jedynie na czas spowiedzi) lecz wspólnie się modlą.

Jednym ze znaków, który mówi bardzo wiele o sakramencie chorych, jest święty olej. Kapłan namaszcza nim ciało chorego: czoło i ręce. Katechizm mówi nam, że jest to najważniejszy moment w celebracji tego sakramentu.

Istotą sakramentu chorych jest nałożenie rąk, poświęcenie oleju (lub dziękczynienie nad nim) i namaszczenie wraz z towarzyszącymi słowami. Nałożenie rąk sięga swoją tradycją do czasów apostolskich. Gest ten symbolizuje działanie mocy Bożej, opiekę Boga i Kościoła nad chorym.

 

Namaszczenia chorego dokonuje kapłan poprzez namaszczenie czoła i rąk (dłoni) chorego, wypowiadając słowa formuły sakramentalnej:

 

Przez to święte namaszczenie niech Pan w swoim nieskończonym miłosierdziu wspomoże ciebie łaską Ducha Świętego. Amen. Pan, który odpuszcza grzechy, niech cię wybawi i łaskawie podźwiga. Amen.

Sakrament namaszczenia chorych jest dla chorego człowieka pomocą i podźwignięciem. Nie należy jednak tego rozumieć w sensie medycznym, jako uzdrowienia fizycznego, ale w wymiarze religijnym.

Choroba nabiera innego, zbawczego sensu: chory łączy się w swoim cierpieniu z Chrystusem. Nie należy więc unikać tego sakramentu, odkładając jego przyjęcie na godzinę śmierci, ale umocnić się nim w czasie swojej choroby, aby podniósł go Pan, a modlitwa płynąca z wiary zbawiła chorego.

To sakrament żywych, nie prosimy o niego, gdy ktoś już nie żyje!

 

 

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież